Nie daj pieniędzy żebraczce i uratuj życie dziecka


Kochani dziś jak nigdy dotąd jestem wstrząśnięta i czuję, że właśnie tym problemem muszę się z Wami podzielić. Proszę udostępnijcie to dalej.

Czy kojarzycie takie scenki: kobieta siedząca na kocu wyścielonym na ziemi, a na rękach trzyma małe dziecko i żebrze o pieniądze? To dość częsty widok, zwykle są to kobiety z ciemniejszą karnacją, nieładnie ubrane w jakby zniszczone ubrania. Piszę jakby, bo przecież jak się lepiej przyjrzeć, są to ciepłe ubrania, dość solidne i nie zniszczone, jedynie kolor smutny i buroszary. Zwykle taka kobiecina mamrocze coś w niezrozumiałym dla nas języku, a jedyne co powie po polsku to „dziękuję” lub nawet i tego nie wyduka.  W całym tym bożym obrazku widzimy tylko biedną kobietę i tylko możemy się domyślać jak ciężki jest jest los. Wzbudza to w nas wielki żal i politowanie, ah ta biedna kobieta, nie ma na chleb i z czego utrzymać swojego maleństwa.
Nie! To nie na kobietę powinniście zwracać uwagę. Czy zauważyliście kiedyś, że każde z dzieci, które trzyma taka kobieta jest nieobecne? Nieprzytomne? To ostatnia rzecz o której myśli człowiek patrząc na obrazek pt. „matka+dziecko”. To przecież takie naturalne, takie czyste, mama ze swoim dzieciątkiem, nierozłączni, nawet w tak trudnych chwilach...

Jakiś czas temu wybrałam się z mamą na kawę w centrum Białegostoku. Idąc do kawiarni minęłyśmy dwóch ciemniejszych facetów, gadających nie po polsku, kręcili się obok Delikatesów. Zaraz za nimi  zobaczyłyśmy taką biedną kobiecinę z dzieciątkiem na kolanach. Zaledwie 1 stopień powyżej zera. Obie się tym przejęłyśmy, ale mama dużo bardziej. Ona zawsze była niepoprawną humanistką z sercem na dłoni do wszystkich. Weszłyśmy do sklepu po jedzenie specjalnie dla tej kobiety. Kupiłyśmy chleb, masło, jakąś wędlinę i 2 pomarańcze. Jakże wielkie było nasze zdziwienie gdy podeszłyśmy z reklamówką pełną jedzenia, która nagle znalazła się pod naszymi nogami z krzykiem „nie jedzenia, pieniędzy!” Kobieta prawie zrzuciła z siebie dziecko rzucając reklamówką o ziemię. I to mi się wydało dziwne, maluch taki około 1,5 roku, nieruchomy, wiotki jak szmaciana lalka, zero reakcji. To był początek moich obserwacji.

Jakiś czas później widziałam jak młody chłopak podszedł do jednej z takich żebraczek i zapytał na co zbiera pieniądze. Prowokował ją. Z początku wydało mi się to dziwne, ale wszystko stało się jasne wkrótce. Wyprzedził mnie. Uprzedził wszystko co sama chciałabym zrobić. Stanął nad nią i pytał, krzyczał, zaczepiał przechodniów czy widzą, że z tym dzieckiem jest coś nie tak. Udało mu się to dziecko dotknąć ze dwa razy, żadnych odruchów, tylko kobieta która miotała się jak szalona. Ale siedziała dalej, udając, że go tam nie ma, prosiła o pieniądze kolejnych przechodniów. Chłopak zaczął grozić, że zadzwoni po policję. Aj żebyście zobaczyli jak żwawo spieprzała. Dziecko niosła jak lalkę, pod pachą, ciche, nieświadome, „śpiące”. Uciekając zostawiła koc i kilka szmat na ziemi, które (co było dziwne) zabrał jakiś facet w chwilę po jej odejściu.

Później zobaczyłam taką kobietą przed świętami. Centrum miasta, dużo ludzi, szał zakupowy i nieopisane pokłady nostalgii i życzliwości przed wigilią. Doskonała publika, naiwni frajerzy, ludzie którzy od nowego roku pragną stać się lepszym człowiekiem. O to właśnie chodzi. Puszka pęka  w szwach, żebraczka cała happy, prosi o więcej i więcej, dziecko jak spało tak śpi, nie do końca zakryte, niby ma szalik i czapkę ale założone tak jakby ich nie było. Co raz kręci się koło niej jakiś podejrzany typ, to zapali papierosa po drugiej stronie ulicy, to co 5 minut przejdzie i zajrzy jak stan „skarbonki”, to zadzwoni gdzieś do kogoś, po czym znów zapali papierosa. Kobieta spojrzy od czasu do czasu gdzie typ się kręci, im częściej go widzi tym większa mobilizacja do żebrania. Dziecko dalej śpi.

I wtedy mnie olśniło, że to nie pojedyncze problemy. To cała masa problemów, która ma nad sobą szefa i całą strategię działania. To zorganizowana grupa ludzi, wykorzystujących malutkie dzieci na potrzeby żebrania o pieniądze, aby wzbudzić litość i zwiększyć utarg. To ludzie bez skrupułów i sumienia.
Te dzieci nie śpią! Są nieprzytomne, pijane lub narkotyzowane. Boję się o to, że niektóre mogą być po prostu martwe. Dlatego nigdy nie płaczą, nie ruszaja się, nie przewracają się na drugi bok, nie stukną nóżkami w puszke z pieniędzmi i nie przeszkadzają „mamie” prosić o więcej. Nie reagują na zimno, na odgłosy syreny strażackiej, na hałas ruchliwej ulicy lub wrzaski gromady wagarujących gimnazjalistów.
Nie jestem matką, ale przyjaźnie się z matkami. Pomagam w pilnowaniu maluszków, czasem sama się nimi zajmuję. I doskonale wiem, i Wy też to wiecie, że małe dziecko jest bardzo wrażliwe podczas dziennego snu. Czasem szczeknięcie psa, lub trąbiący samochód może rozbudzić dzieciątko. Nie będę się powtarzać o szarpaniu lub ciąganiu tam i z powrotem. Nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. Bo nie jest.

Dlatego apeluję do Was, udostępniajcie ten tekst, uświadamiajcie innych, bo wszyscy jesteśmy ślepi na takie problemy.
Nie dawajcie pieniędzy żebraczkom z dziećmi! Takie organizacje i biznesy istnieją dzięki nam, naszej naiwności i ignorancji jednocześnie. Połóżmy temu kres. Bez naszych pieniędzy, bez ich pełnych puszek, możemy mieć nadzieję że uratujemy zdrowie i życie chociaż jednego dziecka.




Zobacz również

22 komentarze

  1. Jesteś dorosłą kobietą i dopiero teraz zorientowałaś się na czym to polega? To bardzo przykre działania niestety :< Najgorsze jest to alkoholizowanie i narkotyzowanie dzieci, ale za tym kryją się też wyrachowane biznesy i inne tragedie, nie tylko dzieci, ale może i tych kobiet? A zauważyłam, że i przechodzień nie powinien się w to wtrącać, bo mogą go spotkać tego typu sytuacje, jak z Waszą reklamówką z jedzeniem, albo i inne ... pogróżki czy coś w tym stylu. Strasznie przykre, ze ludzie chcą pomóc, a tu proszę ... Tylko pieniądze i pięniadze ech ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że nigdy nie zwróciłam na to uwagi, ani też nie miałam żadnych dowodów żeby coś przypuszczać. Dopiero kilka tych sytuacji otworzyło mi oczy. Niestety pieniądze zaślepiają wszystkich, i smutne jest to że dla kasy człowiek człowiekowi niszczy życie lub je odbiera. Ja wiem, że świat nie jest sprawiedliwy, ale to co się teraz dzieje mnie po prostu przeraża...

      Usuń
    2. niestety nie zmierza to do niczego dobrego, musimy się modlić za życie i bezpieczeństwo tych maluszków

      Usuń
    3. niestety obawiam się, że sama modlitwa nie pomoże

      Usuń
  2. ja już zostałam uświadomiona daaawno temu. I dziwię się, że nasze władze nic z tym nie robią. Zamiast zajac się ta sprawą to spisują młodzież za palenie papierosów, szkoda gadać.../Karolina

    OdpowiedzUsuń
  3. też wydawało mi się to dziwne, nie raz nie dwa widziałam takie akcje ale nigdy nie przeszło mi przez myśl, że z tym dzieckiem jest coś nie w porządku. Rzeczywiście uwagę zwraca się tylko na ten ładny obrazek biednej matki z dzieckiem :/

    OdpowiedzUsuń
  4. To straszna sytuacja !!!! Jestem mama, i ciężko czytać i oglądać takie sytuacje. Serce się rozdziera. Ja od dawna już nie wspieram nikogo zebrajacego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dodatkowo kobiety te nie żebrzą ze swoimi dziećmi, są im dawane cudze, aby zniechęcić je do ucieczki. Niestety jest to bardzo smutna rzeczywistość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam nawet o tym, że dzieci są porywane do takich interesów. Ale mam nadzieję, że to tylko plotki

      Usuń
  6. matko i córko tyle lat żyje i też nigdy nie zwróciłam na to uwagi... to jakaś patologia

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety tj. W naszym mieście Cyganka siedzi z lalka. Raz koleżanka powiedziała poczekaj.. market zamkniety! Cyganka wstaje.. bierze manekin.. i idzie w kierunku samochodu. Samochód nowy.. jednej z lepszych marek.. A ja oslupiala.. A ona na to: niech bd tj ty 30 to ma lepszą dniowke niż nie 1 osoba. Zrozumiałam_glodngo nakarmie ale pieniążków, więcej nie dam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie też problem ten przeraża i brak działań aby to przerwać. Kiedyś zadzwoniłam po policję i kobieta uciekając spod kościoła zostawiła tam dziecko..to dopiero hard core..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to najlepszy dowód na to że to nie było jej dziecko.... masakra jakaś. ja nie wiem do czego to wszystko zmierza ale na pewno do niczego dobrego...

      Usuń
  9. aż się scyzoryk w kieszeni otwiera jak czytam o takich rzeczach. Ludzie bez sumienia, bez mózgu!

    OdpowiedzUsuń
  10. wiesz znam ten problem od dawna, ale jak przeczytałam Twój tekst to serio mi się przykro zrobiło i poczułam się zmotywowana do jakiegoś działania. Następnym razem chyba zadzwonię po policję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo poruszający tekst! Sama muszę przyznać, że też miałam okazję być opieprzona przez taką żebraczkę, gdy kupiłam jej chleb. Z pretensją w głosie powiedziała, że woli pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  12. aż mam ciarki po przeczytaniu tego tekstu. Niestety też nigdy nie zwróciłam uwagi na te dzieci…

    OdpowiedzUsuń
  13. I tak mało komentarzy pod tak ważnym postem! Tak mało polubień. Może należałoby go zatytułować "rzuciłam pracę".
    Też się zastanawiam co z działaniami władz, czy i co robią w tym kierunku. Chyba nigdy nie było większej kampanii na ten temat (chyba, że jak byłam młodsza i nie pamiętam, no ale hej, przyniosła by chyba jakiś efekt?)

    OdpowiedzUsuń
  14. Co robić gdy widzimy taka scenke np pod kościołem?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię :)

Flickr Images

Obsługiwane przez usługę Blogger.